(Po)wolność w modzie – Slow fashion

Minimalizm, umiar i zaprzeczenie nurtu niezaspokojonego konsumpcjonizmu, a wszystko ubrane w… wysokiej jakości tekstylia wzorowane na kolekcjach The ROW. Bo choć założoną w 2006 roku markę bliźniczek Mary – Kate i Ashley Olsen bez trudu wpisać można w szeroki katalog brandów typu ‚slow’, nagrodzona przez CFDA wyróżnieniem Womenswear Designers of The Year 2012 (2015), stanowi pierwszy – tak ceniony – przykład zaszczepienia nurtu ‚slow life’ w szeroko pojętą branżę fashion. A ponadczasowość, pochwała jakości i perfekcyjnego dopasowania – redefinicję pojęcia amerykańskiego luksusu. Z czym więc jeść ‚slow fashion’ w dobie wszechobecnego trybu ‚fast’?

Zamknięte, kameralne pokazy mody, lista gości ogołocona z nazwisk topowych celebrytów, a ubrania – logo i zbędnego obrandowania. Efekt? Wodzone nurtem tajemnicy zainteresowanie, którego pozazdrościć mogłyby największe domy mody. Mowa o The ROW, nagrodzonej przez Council of Fashion Designers of America marce bliźniaczek Olsen, której znakiem rozpoznawczym stały się jakość, perfekcyjne wykonanie, zamiłowanie do ponadczasowej, niepopartej przemijającymi trendami prostoty i obszernych, geometrycznych krojów. Słowem: uniwersalnej, wysokogatunkowej nonszalancji, której początków poszukiwać należy… w białym, casualowym T – shircie. I choć pierwszy z wyprodukowanych pod znakiem The ROW elementów garderoby (bawełnianą koszulkę) wyceniono na niebagatelną sumę 200 $, ogromne zainteresowanie wysokogatunkowym projektem Olsenek dowodziło istnienia niszy prostych, ponadczasowych krojów, a przede wszystkim: niedoboru produktów kupowanych „na lata”. Polityka marki dowodzi zaś, że jakość nie musi iść w parze z ilością, a nabyta z rozmysłem sztuka odzieży z powodzeniem zastąpić może dziesiątki modeli zdobywanych w gąszczu wyprzedaży. Same zaś ‚trendy’ kreowane na potrzeby sezonowych kolekcji lansowanych przez domy mody i celebrytów, zdają się stanowić wymysł designerów i pożywkę dla karuzeli konsumpcjonizmu. Wnioski? Kupuj mniej, ale… lepiej: rozważniej, odważniej, mądrzej. Postaw na klasykę, zapomnij o wybujałej, krótkotrwałej modzie, której daleko od szeroko pojętego „stylu”. W końcu, jak wskazywał Karl Lagerfeld: „Bycie trendy to ostatni etap przed byciem tandetnym.”

shot_01_019_final_55ad29b3
Butik marki THE ROW w Los Angeles / foto: therow.com

(Po)wolna moda to nie tylko zaprzeczenie niezaspokojonej potrzeby gromadzenia, pochwała jakości czy krytyka wiecznej pogoni za dobrami materialnymi. To zdroworozsądkowa wolność od zbytku, wyważony minimalizm i bezcenny umiar. To budowanie poczucia tożsamości w oparciu o zasadę złotego środka, przemyślane dopasowywanie ubrań i wykluczająca konieczność ciągłego update’u garderoby pochwała stylu ‚basic’. Bo szafa pękająca w szwach nie stanowi gwarancji dobrego stylu, a „więcej” nie zawsze oznacza „lepiej”. Zgodnie z ideologią ‚slow fashion’ w szafie idealnej znajdziecie wyłącznie ubrania dobrej jakości; ubrania odpowiadające właścicielce świadomie dopasowującej kroje do warunków swojej sylwetki. To szafa, miesząca dokładnie tyle… ile powinno się w niej znaleźć. Bez zbytków; elementów, których nie nosimy, nie lubimy, w których wyglądamy źle. Słowem: ubrania stanowić mają odwzorowanie Twojej osobowości – poczucia własnego „ja” budowanego w oderwaniu od przemijających trendów. ‚Slow fashion’ oznacza więc absolutną wolność od wpływów zewnętrznych i… wolność wyboru. Czy zatem życie zgodne z nurtem ‚slow’ możliwe jest w dobie wszechobecnych sieciówek i systematycznie uaktualnianych kolekcji? Tak, wydaje się bowiem, że wszystko zaczyna się w naszych głowach, a moda… jest wtórna względem naszych potrzeb. Na marginesie, jeśli stawiacie na jakość, ponadczasowość i dbałość o środowisko, z przyjemnością informujemy Was o Targach Slow Fashion, których 8. już edycja odbędzie się 11 i 12 marca 2017 roku na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie. Dla wszelkich niezdecydowanych poniżej prezentujemy  mini poradnik zasad ‚slow fashion’.

mk_a_olsen_the-row
Mary Kate i Ashley Olsen, butik The ROW w Nowym Jorku / źródło: habituallychic.com

Mini – poradnik ‚slow fashion’ – czyli jak bez bólu zaszczepić nurt ‚slow’ w naszym życiu

– Stawiaj na jakość – „więcej” nie znaczy „lepiej”!
– Zamiast masowej produkcji, postaw na jakość.
– Postępuj… w trosce o środowisko.
– Poznaj osobiście projektanta, u którego robisz zakupy.
– Zamiast wyrzucać stare ubrania… przekaż je dalej!
– Poznaj swój styl!
Advertisements

8 Comments

  1. madcardel

    Blog z ogromnym potencjałem. O wyszukanej estetyce, której autorka ściśle się trzyma. Przykuwa uwagę.

    Wniosek z tego taki, że pięknie wygląda i patrzy się na to z przyjemnością. Co więcej, autorka ma dużo do powiedzenia. I to jest cudowne, bo piszę oryginalnie, mądrze i ciekawie. Ze strony można się wręcz uczyć. Szczególnie polecam wszystkim, którzy planują swoją karierę zawodową związać z modą (Jak ja, stąd moja opinia.)

    Po jednym wejściu na stronę nie mogłam się oderwać od przeglądania postów. Śmiało mogę stwierdzić, że stałam się wierną czytelniczką.

    TripByTriples – powinno być więcej takich blogów, tak trzymaj! 😉

    Liked by 1 osoba

    1. trip by triplets

      Serdecznie dziękuję! Jest nam niezmiernie miło – każde słowo to miód na serce… i pióro. I ogromna zachęta do działania, bo opinie kierowane przez prawdziwych Pasjonatów Mody, cieszą… podwójnie! Pozdrawiamy i z przyjemnością zapraszamy ♡

      Liked by 1 osoba

  2. Renia Jaz

    Dziewczyny,swietny wpis :)))) Jestem wasza ogromna fanka 🙂 Marke the Row znam ale tylko z ogladania :)))) bo ceny sa wprost proporcjonalne do jakosci :))) Ale prawda jest ,ze ich projekty sa gienialne w prostocie i zawsze sa obiektem pozadania :)))pozdrawiam

    Lubię

    1. trip by triplets

      Pięknie dziękujemy! ♡ Cieszymy się, że się podoba! A co do marki The Row, zgadzamy się co do słowa – cudowne projekty, proste i piękne w swej oryginalności. Miejmy nadzieję, że Olsenki będą szły jak burza, z korzyścią dla naszych oczu 🙂

      Lubię

  3. Weronika

    Słowem w sedno! Tak bardzo potrzebna w dzisiejszych czasach prawda. Minimalizm w każdej sferze życia prowadzi do większego spokoju i zadowolenia. W swojej szafie mam zaledwie dwie pary spodni, pięć sukienek i kilka koszul, ale bardzo je lubię i noszę na okrągło. Nowe ubrania kupuję tylko wtedy, gdy obecne są już nie do użytku. Ciekawy blog! Będę śledzić. Pozdrawiam 🙂

    Liked by 1 osoba

    1. trip by triplets

      Serdecznie dziękujemy! W pełni się z Tobą zgadzamy – złoty środek, umiar i… zdrowy rozsądek są nieocenione. Powoli uczymy się filozofii ‚slow’, staramy się niwelować zakupy pod wpływem impulsu; wybierać rzeczy, do których z przyjemnością wracać będziemy przez wiele, wiele lat. Wreszcie – świadomi patrzeć na skład. I to… działa! Pozdrawiamy! 😊

      Liked by 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s